Co roku jest tak samo. Przed świętami internet zalewa fala lukrowanych pierników. Oglądam je, podziwiam i w końcu sama próbuję takie stworzyć. Efekty są… różne. 😉 Jednak jedno się nie zmienia – daleko im do tego co chciałam osiągnąć.

Lukier był dla mnie totalną magią. Niby wszystko robiłam tak jak w książkach (przy okazji polecam serdecznie książkę Igi Sarzyńskiej – jest po prostu piękna) czy na YT, ale nigdy nie wychodziło jak trzeba.

To było absolutne maksimum moich możliwości przed szkoleniem. Lukrowane ciasteczka
To było absolutne maksimum moich możliwości przed szkoleniem.

Sekretem jest odpowiednia konsystencja lukru, to powie każdy, kto z nim pracuje. Prawda jest taka, że nie można się tego nauczyć tylko przez oglądanie. Nawet szczegółowe wytyczne typu “ślad zrobiony na lukrze powinien zniknąć w ciągu 5-10 sekund” na niewiele się tu zdają. Póki sama nie spróbujesz, jak pracuje się z lukrem o odpowiedniej konsystencji, to nie będziesz wiedziała jaki powinien być.

Niedawno znalazłam informację, że Daiva Peciuliene organizuje szkolenie z podstaw lukrowania. Davię obserwuję od dawna, a jej dzieła to absolutne mistrzostwo. Uznałam, że czas najwyższy zmierzyć się z pierniczkami na poważnie. Choć, muszę przyznać, że jechałam na szkolenie z przeświadczeniem, że czegoś się nauczę, ale cudów nie będzie. Ogromnie się pomyliłam!

POBIERZ DARMOWY EBOOK

Zapisz się na newsletter Cakeit.pl, a w prezencie otrzymasz ebook "Jak działa pieczenie?", z którego dowiesz się między innymi dlaczego ciasto trzeba mieszać w jedną stronę, po co przesiewać mąkę i jak uniknąć zakalca.
Wszystko stanie się jasne. 🙂

Jak wyglądało szkolenie z lukrowania?

Pierwsze wrażenie – Daiva to nie tylko bardzo utalentowany ekspert, ale przy tym otwarta, uśmiechnięta i bardzo życzliwa osoba. Przywitała nas entuzjastycznie i już wiedziałam, że to będzie miło spędzony czas.

Szybko przeszliśmy do konkretów (podstawowe szkolenie miało trwać 3 godziny, więc grafik był dość napięty). Daiva pokazała jakich składników należy użyć, jak je przygotować, jak mieszać i barwić lukier. Mogłam przyjrzeć się dokładnie każdemu etapowi, sprawdzić konsystencję lukru, a nawet samodzielnie go mieszać i barwić.

Potem nastąpiło clou programu – nakładanie lukru. Cała grupa niemal wstrzymała oddech i śledziła każdy ruch Daivy, a ona cierpliwie tłumaczyła jak należy postępować, a czego absolutnie robić nie wolno. Uzbrojona w potrzebną wiedzę, zabrałam się do pracy, a Daiva podpatrywała i podpowiadała co można zmienić.

Szkolenie z lukrowania pierniczków. Efekt szkolenia, lukrowane pierniczki, Daiva Peciuliene

Lukrowanie wcale mi nie wychodzi. Czy szkolenie ma sens?

Wspominałam już, że pewna ręka nie jest moją domeną? Wytworzyłam sobie takie przekonanie i chowałam się za nim jak za tarczą. Przecież to nie moja wina, taka już jestem i nigdy nie będę dobra w precyzyjnych pracach. Nie idź tą drogą! To jest kompletna bzdura. Możesz nauczyć się wszystkiego, jeśli tylko wystarczająco bardzo tego chcesz. Predyspozycje zmieniają tylko tyle, że jesteś w stanie nauczyć się czegoś szybciej. To co nazywamy talentem to odrobina predyspozycji i cała masa pracy.

Wracając do tematu. Na początku lukrowanie wychodziło mi nieco koślawo, ale już przy drugim pierniczku było łatwiej. Z każdym kolejnym czułam się pewniej i moje wcześniejsze obawy zniknęły. Nie tylko byłam zadowolona z tego co wychodziło z pod mojej ręki, ale też świetnie się przy tym bawiłam! Wcześniej lukier przyprawiał mnie o ból głowy, a teraz, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wszystko się zmieniło.

Czy szkolenie gwarantuje sukces?

Nie. Żadne szkolenie nie gwarantuje doskonałego efektu. Jednak jeśli chcesz się nauczyć, to na pewno wyniesiesz z niego wystarczająco dużo wiedzy, aby móc samodzielnie doskonalić swój warsztat. Gwarantuję Ci, że Twoje zaangażowanie w szkolenie będzie wprost proporcjonalne do efektu jaki osiągniesz – im bardziej się przyłożysz i skupisz na zadaniu, tym więcej się nauczysz.

Szkolenie z lukrowania pierniczków. Efekt szkolenia, lukrowane pierniczki, Daiva Peciuliene

Czy będę potrafiła wykonać to samo w domu?

Tak, ale nie jest to takie całkiem łatwe. 😉 Muszę przyznać, że w domu miałam problem z konsystencją lukru. W misce wydawał mi się odpowiedni, ale, przy nakładaniu na piernik, zastygał zbyt szybko. Na szczęście Daiva powiedziała nam jak rozrzedzać lukier. Robiłam to stopniowo, testując za każdym razem. Po kilku próbach osiągnęłam właściwą konsystencję. Dzięki tej odrobinie doświadczenia, jaką zdobyłam podczas szkolenia, potrafiłam sama uzyskać odpowiednią gęstość. Gdyby nie wiedza w jaką uzbroiła mnie Daiva, nie dałabym sobie z tym rady.

Czy warto pójść na szkolenie?

TAK! Nic nie zastąpi osobistego kontaktu z ekspertem, obserwowania jego pracy i otrzymywania rad skierowanych bezpośrednio do Ciebie. Szkolenia nie są najtańszą formą nauki, ale zaoszczędzisz dzięki nim mnóstwo czasu. Czasu, który przeznaczyłabym na samodzielnie próby w domu.

Ja już nie zastanawiam się czy pójść na jakieś szkolenie, tylko skąd wziąć na nie pieniądze. 🙂

Miłego dnia 🙂
Aneta

Kod rabatowy na zakupy!

Mamy dla Ciebie rabat na zakupy w sklepie Słodka Pasja oraz Miniowe Formy 3D.
Z kuponem rabatowym “cakeitpl” otrzymasz 5% rabatu na całe zamówienie!

Zostaw komentarz

Skorzystałaś z mojego wpisu? To koniecznie daj mi znać w komentarzu i podziel się zdjęciem efektów bo uwielbiam je oglądać! Możesz też oznaczyć mnie w swoim poście na facebooku wpisując @cakeitpl lub na Instagramie @cakeit_pl. Jeśli masz jakieś pytania to pisz śmiało – chętnie pomogę.

Zapisz się na newsletter!

Otrzymasz dostęp do nowych wpisów przed ich oficjalną premierą.

Już nic Cię nie ominie. :)

Po zapisie wyślemy do Ciebie darmowy ebook "Jak działa pieczenie?"!

2 Replies to “Szkolenie z lukrowania pierniczków. Czy warto?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *